Browsing Category

Biżuteria

Biżuteria

Anka Krystyniak – wywiad z projektantką

Minęło trochę czasu od momentu złożenia propozycji wywiadu Ance Krystyniak. Artystka intensywnie pracuje nad swoją nową kolekcją biżuterii ale znalazła chwilę aby odpowiedzieć na kilka moich pytań. Ogromnie mnie to cieszy i bardzo Ance za to dziękuję.

A oto Absolwentka Wyższej Szkoły Sztuki i Projektowania w Łodzi na wydziale projektowania ubioru i biżuterii, od dziecka zafascynowana sztuką, architekturą i wzornictwem. Warszawianka, projektantka biżuterii wyjątkowej.

W swoich projektach nawiązuje do polskich symboli, jak syrenki i orły, czerpie też z baroku, indiańskich pióropuszy i amuletów. Nakłada i łączy motywy. Inspiracji do projektowania szuka również w różnych religiach i grupach etnicznych. Wykorzystuje kamienie szlachetne, w których moc wierzy. Fascynuje się numerologią i symboliką, co nie pozostaje bez znaczenia w jej twórczości.

Z wywiadu dowiemy się, że Anka to zdecydowanie nie Ania, projektuje tylko to co jej samej się podoba, a inspiracji szuka najdalej gdzie się da zarówno w świecie jak i w historii…

 

WYWIAD Z ANKĄ KRYSTYNIAK

Nazwa Twojej marki to Anka Krystyniak , dlaczego nie Anna albo Ania czy Ann?

AK: Od zawsze byłam Anką – tak kazałam wszystkim na siebie mówić! Nie lubię jak ktoś zwraca się do mnie Anna, nie chciałam też na siłę ubarwiać swojego imienia i nazwiska na potrzeby marki. Tak zapisana nazwa zgadza się też dla mnie numerologicznie 😉

W swoich projektach poszukujesz inspiracji np. w leksykonie symboli albo w atlasie religii czy też w książkach o historii sztuki. Co spowodowało, że do swojego amuletu wybrałaś np. 50-cio centówkę z 1830 roku z wizerunkiem króla Sardynii Karola Feliksa, a nie np. szyling brytyjski z 1826 roku?

AK: Wybierając sam wzór symboli kieruję się gustem i swoim artystycznym sumieniem. Monetka na przykład jako symbol oznacza dobrobyt – nie ma ukrytego znaczenia w tym, co na niej się znajduje. Ale ważne jest dla mnie, aby nie było to nic, co może przyciągać negatywną energię.

 Byłam jakiś czas temu z moim mężem na Maderze, pojechaliśmy na krótkie wakacje. Na miejscu akurat trwał karnawał – w niedzielę odbywał się ogromny lokalny targ. Było tam kilku tzw. lokalsów z przeróżnymi bardzo starymi portugalskimi monetami. Spędziłam kilka godzin na przekopywaniu się przez wszystkie te monety aby znaleźć raptem kilka, które mi się spodobały. Jedna z nich znalazła się w naszyjniku z nowej kolekcji. Nie wiem jeszcze co zrobię z resztą i czy w ogóle je wykorzystam.

 Symbole otaczają nas wszędzie, a ja zawsze się z nimi rozglądam. Tam, gdzie mogę, sięgam po nie ręką i wykorzystuję potem w swoich projektach.

Jestem z wykształcenia archeologiem i interesuję się historią biżuterii, dlatego bardzo spodobały mi się Twoje słowa w wywiadzie dla „Lounge”, gdzie wspomniałaś, że czerpiesz z tego, co było. Z całego bogactwa kultury i obyczajowości. Bardzo jestem ciekawa, czy zaprojektowałaś bądź myślałaś o tym, żeby stworzyć coś związanego z pradziejami lub ze starożytnością?

 AK: Oczywiście! Już dzisiaj robię takie nawiązania. Np. naszyjnik Isztar.

 Isztar w mitologii mezopotamskiej oznaczał boginię miłości i wojny – w tamtych czasach szły one ze sobą w parze. Symbolem Isztar jest gwiazda, a mój naszyjnik z gwiazdą ma być dla kobiet talizmanem wojowniczki, dawać wsparcie podczas toczonych walk i rozwiązywanych konfliktów.

 Do wszystkich symboli podchodzę jednak z dużym szacunkiem. Nowożytne i starożytne znacznie tych samych symboli potrafi się różnić – staram się być też ostrożna z tego względu. Z energią nie ma żartów.

Ankę Krystyniak noszą znani ludzie. Na Twoim Instagramie można zobaczyć zdjęcia np. Mai Sablewskiej, Wioletty Kołakowskiej, Cleo, Romy Gąsiorowskiej, Kamili Baar, Michała Piróga oraz wielu innych polskich osobowości medialnych. A kogo chciałabyś zobaczyć w swojej biżuterii spośród gwiazd światowego formatu?

AK: M.I.A. Zawsze!

Oczyma wyobraźni widzę już  M.I.A. w kolczykach z warszawską syrenką albo z monetami na kasę.
A co w sytuacji gdyby M.I.A. poprosiła Cię, żebyś stworzyła coś według jej projektu, ale kompletnie nie byłoby to w Twoim stylu?

AK: Żeby podjąć taką decyzję, musiałabym znaleźć się w tej sytuacji i to poczuć. Mam jednak niestety tak, że jak coś mi się nie podoba, to nie mogę tego zrobić.

Każdy musi w życiu od czegoś zacząć i te początki nie bywają doskonałe. Co należało do jednego z Twoich pierwszych projektów i czy pokazałabyś to teraz światu?

 AK: Jednym z moich pierwszych projektów była biżuteria z orzełkami – to bardzo patriotyczny symbol, i pomimo tego, że dzisiaj patriotyzm różnie się kojarzy, na pewno nie wstydzę się tych projektów. Naszyjnik z orzełkami – Patriotyczny Melanż – można zresztą wciąż kupić w moim sklepie online czy butiku.

Jeśli jesteśmy przy projektowaniu, to zdradzisz nam, czy pracujesz teraz nad czymś nowym?

AK: Staram się dokończyć nową kolekcję. Jednak tak wiele dzieje się na co dzień i mam na tyle dużo pracy, że muszę robić to w ratach. Pierwsze nowości trafiły już do sklepu online, a kolejne są na sesji zdjęciowej. Chciałabym jak najszybciej wszystkie nowe projekty wprowadzić do sprzedaży.

Jaką poradę możesz dać osobom, które projektują biżuterię i chcą stworzyć swoją własną znaną markę?

AK: Bądźcie wytrwali. Nie bójcie się wyjść ze swojej strefy komfortu – na pewnym etapie musicie wręcz to zrobić. Bądźcie otwarci na ludzi i róbcie to, w co wierzycie i co czujecie. Aby osiągnąć sukces, trzeba mu najpierw zapewnić odpowiednie warunki 😉

 

Biżuterię można kupić na stronie Anka Krystyniak lub w butikach stacjonarnych.

 

 

 

Biżuteria

What if I fall?

What if I fall? – What if you Fly?  to słowa zaczerpnięte z wiersza Erina Hansona.

„Tam wolność na ciebie czeka,
Przy bryzie nieba,
A Ty pytasz: „A co, jeśli spadnę?
Och, ale moja droga,
A co, jeśli polecisz?”

Dlaczego na blogu biżuteryjnym jest wiersz? Bo zmotywował dwie, rumuńskie projektantki do twórczego działania. Anca Popescu i Anca Negescu stworzyły w odpowiedzi projekt What if I fly, zapraszając nim kobiety do wiary w siebie.

W kolekcji  Exposed przedstawiają serię damskich sylwetek wykonanych z porcelany. Podkreślają w ten sposób, że kobiety są delikatne, a jednocześnie nieustraszone w wyrażaniu swojej osobowości z elegancją i wdziękiem.

W symboliczny sposób pokazują kruchość i siłę, przenikające się w kobiecie.

Biżuteria Porady

15 najlepszych sklepów biżuteryjnych on-line

  Ranking 15 najlepszych sklepów biżuteryjnych on-line w Polsce. Sprawdź, może jesteś wśród nich?

Ranking biżuteryjnych sklepów internetowych przygotowałam, głównie dlatego, że już zmęczyło mnie przeglądanie ich przestarzałych i niefunkcjonalnych wersji.

Projektanci tworzą świetną biżuterię ale nie wszyscy potrafią ją sprzedać. W szczególności gdy wchodzi w grę sprzedaż internetowa.

Bywa, że zwyczajnie się na tym nie znają, wolą skupić się na działaniach manualnych a internet traktują jako zło konieczne. Często traktują kwestię sklepu on-line „po macoszemu”, zapominając, że to najważniejsza strefa sprzedaży. Używają stron z mocno przestarzałym, dawno nieaktualizowanym wyglądem. Nie mają świadomości, że źle to wpływa na odbiór ich produktu.

Niekiedy podejmują ten krok ku nowoczesności i wprowadzają zmiany ale nie zawsze wychodzi im to na dobre.  Chcą aby strona wyrażała ich styl i byłoby to słuszne gdyby nie tło, które zaczyna dominować nad produktem.

Można też spotkać bardzo niefunkcjonalne sklepy z ukrytymi kategoriami lub z ich brakiem. Znalezienie w takim sklepie  pierścionka staje się gehenną, gdy trzeba go dojrzeć gdzieś, pomiędzy kolczykami a bransoletami.

Jako blogerka biżuteryjna, przeglądam wiele stron o tej tematyce i widzę, że tego typu błędy powtarzają się nagminnie.  Aby zobaczyć jak głęboko ten problem sięga, postanowiłam zajrzeć na przynajmniej 60 stron, a z nich wybrać 35, które spełniają podstawowe kryteria. Uznałam, że muszą mieć czytelny layout (projekt wizualny), przejrzysty podział kategorii, dobrej jakości zdjęcia, muszą być estetyczne i pasować stylem do produktów.

Wybrane do rankingu sklepy on-line, dotyczą tylko biżuterii -autorskiej, ręcznie wykonanej, jednego projektanta i nie powielanej masowo.

Nie oceniałam ich okiem specjalisty a zwykłego klienta.  Nie analizowałam, czy użycie „slidera” w sklepie ma sens czy może zabiera miejsce, na ocenę nie wpływała też kwestia „responsywności” strony, choć uważam osobiście, że to ważne. Mogłabym wymienić jeszcze kilka tematów, na które powinno się zwrócić uwagę ale to blog biżuteryjny. Po fachowe wskazówki zapraszam np. na White Press.

Ocenę biżuterii, pozostawiam Wam.  Jeśli coś się spodoba możecie od razu kupić, macie w końcu ponad 15 sklepów w zasięgu ręki:)

Chciałabym aby poniższy ranking stanowił inspirację dla tych, którzy czują, że ich sklepy wymagają odświeżenia. Jak również stał się formą przewodnika po sklepach on – line z biżuterią.

1.

Dorota Kos

 

2.

Kopi

3.

10DecoArt

 

 

4.

Gosia Waniek

5.

Rett Frem

 

6.

Anna Ławska

7.

Ale

8.

By-Dziubeka

 

9.

Olga Zielińska

10.

Ostrowski Design

 

 

11.

Silverum

12.

bello

13.

Toros Design

14.

Monopoloka

15. może nie jeden projektant ale spójne w stylu produkty pod jedną marką i robione przez zdolne osoby.

Lewanowicz

 

Publikuję również linki do pozostałych stron z 40-tu, abyście mogli zapoznać się również z tą biżuterią:

  1. http://www.oyca.pl/
  2. https://i-techne.com/
  3. http://www.trendymania.pl/
  4. http://www.motyle.net/
  5. https://www.alejasrebra.pl/
  6. http://www.woytek.pl/
  7. https://www.detoxdesign.pl/#
  8. http://pl.icoalyou.com/
  9. https://anima.ms/
  10. http://www.turkusowa.eu/
  11. https://krupkowska.com/
  12. https://art-jewels.pl/pl/
  13. https://www.bell-art.pl/
  14. http://orska.pl/
  15. https://www.kasiawojcik.com/
  16. http://vivioland.pl/pl/
  17. https://djenka.pl/
  18. https://diuczko.com/sklep-page/
  19. http://moodjewels.pl/kategoria/sklep-online

Oczywiście, jest jeszcze w internecie wiele dobry sklepów biżuteryjnych ale nie sposób je wszystkie zaprezentować. Wybrałam więc te najlepiej pozycjonowane.

 

Biżuteria ekspozycja

Muzeum Yves Saint Laurent w Marrakeszu

W Maroku w Marrakeszu, na rogu obsadzonej palmami, ulicy Yves Saint Laurent, od października ustawiają się długie kolejki. Prowadzą do Muzeum poświęconego projektantowi.
Wejść tam, to jak dostać pudełko z kunsztownymi pralinami. Już samo patrzenie na nie cieszy oko, a co dopiero dostać się do środka.

MUSÉE YVES SAINT LAURENT – MARRAKECH

Przepiękne opakowanie w postaci przemyślanej w każdym calu architektury. Przyjemność daje już samo patrzenie  na nią a jeszcze większe bycie w jej wnętrzu.

„Budynek jest jak odkrycie nieoczekiwanych rzeczy” – mówi Olivier Marty, główny architekt Studia KO odpowiedzialny za powstanie tej budowli. Przy użyciu lokalnych materiałów, takich jak terakota, granit i kuty beton, dają efekt fałd obszernej tkaniny i haftu. Główny projektant mówi również: „Na zewnątrz budynek wygląda nieprzejrzyście i tajemniczo – bardzo marokański w stylu- a wewnątrz super jasny, czysty w formie i świeży, nawet temperatura i dźwięk się zmieniają”. Muzeum ma okrągły dziedziniec, który architekci określają „komorą dekompresyjną”, otoczony pryzmatycznymi witrażami.

Muzeum przylega do ogrodu Majorelle gdzie znaduje się posiadłość projektanta, wcześniej należąca do twórcy ogrodu i Muzeum Kultury Berberów- jacques Majorelle.

 

Pierre Bergé poprzez Fundację Pierre Bergé – Yves Saint Laurent, zlecił budowę muzeum w Marakeszu, ze względu na miłość projektanta do tego miasta. Po raz pierwszy Yves Saint Laurent odwiedził je w 1966 roku, a następnie kupił tam dom i regularnie je odwiedzał. Maroko pozostało istotne dla jego inspiracji i pracy bo „nauczyło go widzieć kolory”

W środku przemyślana ekspozycja, chronologicznie rozplanowanych kolekcji mistrza. Fundacja Pierre Bergé – Yves Saint Laurent  przedstawiła wyselekcjonowaną, 40-letnią kreatywność projektanta (1962-2002). Kolekcja obejmuje pięć tysięcy strojów „haute couture” i piętnaście tysięcy akcesoriów, a także tysiące szkiców, tablic kolekcyjnych, fotografii i przedmiotów.

Tu należy podkreślić, że Yves Saint Laurent jest jedynym projektantem swojego pokolenia, który zdecydował się na systematyczne archiwizowanie swojej pracy od czasu stworzenia domu mody w 1961 roku. Od oryginalnych szkiców, poprzez prototypy, rekordy magazynowe, aż po sprzedaż detaliczną książek.

A w samym środku dla miłośników biżuterii gratka w postaci gabloty z biżuterią. Długa prostokątna witryna podzielona na tematy będące inspiracją dla projektanta- kolor, złoto, Afryka, ukazujące twórcze procesy pana Saint Laurent’a.

 Ta część wystawy ma dodatkową wartość bo znane wydawnictwo Phaidon, opublikowało książkę „Yves Saint Laurent Accessories” autorstwa Patricka Maurièsa, gdzie można przeczytać ich dokładny opis.

Bergé zlecił ten projekt dwa i pół roku temu za pośrednictwem Fondation Pierre Bergé-Yves Saint Laurent; zmarł we wrześniu, miesiąc przed publicznym odsłonięciem.

Biżuteria

Biżuteria w DNA

 Amedeo Scognamiglio, ma biżuterię w DNA. Już w wieku 16 lat uczył się sztuki rzeźbienia Camei w firmie ojca, M + M SCOGNAMIGLIO.

Można pozazdrościć takiego DNA bo wiedzie Amedeo jedynie ku sukcesom. W wieku 29 lat Amedeo wraz z przyjacielem z dzieciństwa Roberto, wprowadzili na rynek kolekcję bardzo kobiecej i luksusowej biżuterii FARAONE MENNELLA w RFMAS.

W 2006 r. skupił się na własnej marce i otworzył butik AMEDEO na eleganckiej Upper East Side w Nowym Jorku. Poświęcił ją głównie Kameom, które sam projektuje. Stosuje bardzo tradycyjną, XIX-wieczną technikę rzeźbienia w muszlach ale wzory z tradycją już nie mają związku, bowiem widzimy na nich małpki, czaszki, psy, węże a wszystko w nowoczesnej formie.

To, niekonwencjonalne podejście do tradycyjnych technik bardzo spodobało się światu a biżuteria Amedeo pojawiła się na stronach Vogue America, Vogue Paris, Vogue Italia, Elle, New York Times, W Magazine, V Magazine, Town and Country, Style.com, Departures.

 

Biżuteria

Bond Street – plac zabaw dla bogatych

            Kojarzycie Bond Street w Londynie? Ulica handlowa powstała w XVIII wieku na „West Endzie”, od południa dochodzi do ulicy Piccadilly a od północy łączy się z Oxford Street. Jest miejscem skupiającym najbardziej prestiżowe i najdroższe  sklepy z modą i biżuterią. Na Bond Street spotkasz Tiffany & Co., Cartier, Rolex, Dior, Piaget, Chanel, Mikimoto, Faberge i wiele innych.

Bond Street to tzw. plac zabaw dla bogaczy, nieustannie od 1700 roku. Określany dzielnicą klejnotów, przyciąga zarówno właścicieli znanych marek jak i amatorów luksusowych produktów z całego świata.

Posiadanie salonu na Bond Street daje wysoką pozycję w hierarchii marek biżuteryjnych. Robienie tam zakupów podnosi prestiż klienta.

Większość sklepów może wydawać się podobna. Witryny z pięknymi, mieniącymi się pierścionkami, naszyjnikami, kolczykami odróżnia głównie logo. Ale co z tego jeśli wszystkie marki są powszechnie znane jako luksusowe i ciężko jest się zdecydować, do której wejść? W jaki sposób bogacz ma dokonać wyboru, czy tym razem swojej wybrance kupić pierścionek np. Cartiera czy może jednak Tyffany & Co ?

Jeśli nie jest to jego pierwsza wizyta w dzielnicy drogich błyskotek to już wie, że odwiedzając salony będzie potraktowany w sposób bardzo indywidualny. Musi więc pomyśleć jaki  rodzaj „ugoszczenia” przez salon jest mu bliższy albo jakie priorytety decydują o zakupie jeśli cena nie gra roli.

Czy woli poczuć się np. jak w prywatnej, luksusowej posiadłości gdzie każde piętro domu dedykowane jest odrębnej kolekcji? Jeśli tak to wybierze się do Harry Winston’a.

Jeśli docenia kunszt brytyjskiego jubilerstwa, wybierze dobra luksusowe sygnowane brytyjską flagą i np. zawita do marki  Mappin & Webb.

A jeśli szuka bardzo przyjaznej, gościnnej atmosfery podczas prezentacji klejnotów odwiedzi np. Boodles.

Starsze pokolenie bogaczy decyduje się na tradycyjne wzory ale młodsze, wśród luksusowych produktów dodatkowo poszukuje oryginalności, im bardziej nietypowa forma tym lepsza. Dla nich salony mają przygotowane limitowane edycje. To bardzo słuszny kierunek bo w ten sposób wychowują sobie nabywców na kolejne lata.

Sama Bond Street również stawia na młode pokolenie ludzi z zasobnym portfelem i ma w planach modernizację pasażu a także otwiera się na mniej tradycyjne marki typu Alexander McQueen czy Stella McCartney, z założeniem, że przyciągną następną generację luksusowych konsumentów.

Biżuteria Newsy

Sakura na wyciągnięcie ręki

Tak, to własnie ten moment! Dokładnie teraz w Japonii zakwitły wiśnie. To jeden z najpiękniejszych wiosennych widoków. Pomimo kilku moich wizyt w Japonii nigdy nie udało mi się być tam w czasie Sakury – kwitnienia wiśni.

Mam więc dla Was niespodziankę w postaci bezpośredniej relacji z Tokio od mojego kolegi Ayumu Saitoh.

Tak wygląda jego droga do pracy:

A tak po pracy:)

Dla wszystkich, którym tak jak mnie nie udało się tego zobaczyć na własne oczy, mam kilka przykładów biżuterii inspirowanej tym wspaniałym zjawiskiem.

Zacznę od naszego, rodzimego przykładu i biżuterii  „Sztuk Kilka”, czyli japońskiej historii zaklętej w srebrze. Naszyjniki ręcznie wycinane w srebrze wypełnione japońskimi tkaninami.

Kolczyki z Zenzii

Naszyjnik od ESME.W

z granatami, wykonany ze srebra z ręcznie wyciętym motywem gałązki wiśni.

Bransolety emaliowane Doroty Oyrzanowskiej

Brosza  z agatem dendrytowym, Iwony Tamborskiej z Rękami Stworzone.

Kolczyki od Jane De Spain delikatne i jasno różowe jak kwiaty wiśni.

Pierścienie Polly Wales z kamieniami usianymi jak kwiaty na gałązce.

Nie wiem jak bardziej można zamanifestować biżuterią początek wiosny?:)

 

Biżuteria Porady

Wiosenne inspiracje

Na stół i szyję czyli modne kolory wiosny do ogólnego stosowania.

Wielkanoc… Z jednej strony czas do spędzenia z rodziną, uroczysty nastrój, poczucie, że wiosna zawitała do naszego domu, a z drugiej porządki, gotowanie, pieczenie i związany z tym stres.

A jeszcze trzeba zrobić zakupy i pomyśleć o świątecznej kreacji.

Wszystko wskazuje na to, że nie masz na to czasu, a już na pewno myśleć o tym co jest teraz modne.  Mam więc dla Ciebie szybką podpowiedź. Przygotowałam mood boards kolorystycznych inspiracji, zgodnych z obowiązującą modą 2018. Może dzięki nim szybciej podejmiesz decyzję i zaoszczędzisz czas na doborze dodatków.

Będąc też perfekcyjną panią domu możesz z powodzeniem posłużyć się tą samą paletą kolorów przy ozdabianiu wielkanocnego stołu.

Odcienie jagodowe, liliowe, dojrzałej persimony, fioletu, różu, niebieskiego. Jednym słowem pastelowo z dodatkiem starodawnego złota (lub wielkanocnego kurczaczka :))

Biżuteria

Artystyczne śmieci

Hollie Paxton, Zinterpretowała tożsamość ludzką na podstawie elementów znalezionych w jej bezpośrednim otoczeniu.

 

Projektantka biżuterii współczesnej, studiowała na wydziale Biżuterii i Metalu w Royal College of Art, z siedzibą w Londynie. Stworzyła ze srebrnych arkuszy, składanych, formowanych, lutowanych i polerowanych, piękne, realistyczne „śmieci”.

Artystka szuka inspiracji, w najbliższym otoczeniu. Analizuje je i wykonuje ich kopię ze szlachetnego metalu z zachowaniem, jubilerskiego kunsztu.

Nosilibyście?

Biżuteria

Zadaj głupie pytanie

Projektancie znasz ” An Incomplete Manifesto for Grofth” dizajnera Bruce’a Mau?

Stworzył go w 1998 roku i chyba będzie aktualny już zawsze. Zaprzecza wielu zasadom, jakie wpaja się nam w szkołach artystycznych, warsztatach, pracowniach i wszędzie tam, gdzie starasz się skupić na twórczej pracy.

Wielokrotnie mówiono Ci pewnie, żebyś nie zadawał głupich pytań albo nie powtarzał się.

Wpajano Ci też, żebyś nie pracował do późna bo zmęczony umysł już nie myśli.

Zapewne kazano Ci odkładać narzędzia na miejsce i sprzątać swoje stanowisko po zakończonej pracy.

Kto miał okazję zapoznać się z 43 punktami manifestu Bruce’a Mau wie, że wyobraźnia i twórcze myślenie potrzebuje zupełnego przeciwieństwa.

Jeśli to pomaga Ci w twórczej pracy to zdecydowanie nie sprzątaj biurka i blatu w pracowni, pracuj do późna jeśli chcesz i zadawaj głupie pytania jeśli odpowiedź otworzy Ci kolejną furtkę do pomysłów.

 

1 2 3 15