Browsing Tag

biżuteria blog

Biżuteria Porady

15 najlepszych sklepów biżuteryjnych on-line

  Ranking 15 najlepszych sklepów biżuteryjnych on-line w Polsce. Sprawdź, może jesteś wśród nich?

Ranking biżuteryjnych sklepów internetowych przygotowałam, głównie dlatego, że już zmęczyło mnie przeglądanie ich przestarzałych i niefunkcjonalnych wersji.

Projektanci tworzą świetną biżuterię ale nie wszyscy potrafią ją sprzedać. W szczególności gdy wchodzi w grę sprzedaż internetowa.

Bywa, że zwyczajnie się na tym nie znają, wolą skupić się na działaniach manualnych a internet traktują jako zło konieczne. Często traktują kwestię sklepu on-line „po macoszemu”, zapominając, że to najważniejsza strefa sprzedaży. Używają stron z mocno przestarzałym, dawno nieaktualizowanym wyglądem. Nie mają świadomości, że źle to wpływa na odbiór ich produktu.

Niekiedy podejmują ten krok ku nowoczesności i wprowadzają zmiany ale nie zawsze wychodzi im to na dobre.  Chcą aby strona wyrażała ich styl i byłoby to słuszne gdyby nie tło, które zaczyna dominować nad produktem.

Można też spotkać bardzo niefunkcjonalne sklepy z ukrytymi kategoriami lub z ich brakiem. Znalezienie w takim sklepie  pierścionka staje się gehenną, gdy trzeba go dojrzeć gdzieś, pomiędzy kolczykami a bransoletami.

Jako blogerka biżuteryjna, przeglądam wiele stron o tej tematyce i widzę, że tego typu błędy powtarzają się nagminnie.  Aby zobaczyć jak głęboko ten problem sięga, postanowiłam zajrzeć na przynajmniej 60 stron, a z nich wybrać 35, które spełniają podstawowe kryteria. Uznałam, że muszą mieć czytelny layout (projekt wizualny), przejrzysty podział kategorii, dobrej jakości zdjęcia, muszą być estetyczne i pasować stylem do produktów.

Wybrane do rankingu sklepy on-line, dotyczą tylko biżuterii -autorskiej, ręcznie wykonanej, jednego projektanta i nie powielanej masowo.

Nie oceniałam ich okiem specjalisty a zwykłego klienta.  Nie analizowałam, czy użycie „slidera” w sklepie ma sens czy może zabiera miejsce, na ocenę nie wpływała też kwestia „responsywności” strony, choć uważam osobiście, że to ważne. Mogłabym wymienić jeszcze kilka tematów, na które powinno się zwrócić uwagę ale to blog biżuteryjny. Po fachowe wskazówki zapraszam np. na White Press.

Ocenę biżuterii, pozostawiam Wam.  Jeśli coś się spodoba możecie od razu kupić, macie w końcu ponad 15 sklepów w zasięgu ręki:)

Chciałabym aby poniższy ranking stanowił inspirację dla tych, którzy czują, że ich sklepy wymagają odświeżenia. Jak również stał się formą przewodnika po sklepach on – line z biżuterią.

1.

Dorota Kos

 

2.

Kopi

3.

10DecoArt

 

 

4.

Gosia Waniek

5.

Rett Frem

 

6.

Anna Ławska

7.

Ale

8.

By-Dziubeka

 

9.

Olga Zielińska

10.

Ostrowski Design

 

 

11.

Silverum

12.

bello

13.

Toros Design

14.

Monopoloka

15. może nie jeden projektant ale spójne w stylu produkty pod jedną marką i robione przez zdolne osoby.

Lewanowicz

 

Publikuję również linki do pozostałych stron z 40-tu, abyście mogli zapoznać się również z tą biżuterią:

  1. http://www.oyca.pl/
  2. https://i-techne.com/
  3. http://www.trendymania.pl/
  4. http://www.motyle.net/
  5. https://www.alejasrebra.pl/
  6. http://www.woytek.pl/
  7. https://www.detoxdesign.pl/#
  8. http://pl.icoalyou.com/
  9. https://anima.ms/
  10. http://www.turkusowa.eu/
  11. https://krupkowska.com/
  12. https://art-jewels.pl/pl/
  13. https://www.bell-art.pl/
  14. http://orska.pl/
  15. https://www.kasiawojcik.com/
  16. http://vivioland.pl/pl/
  17. https://djenka.pl/
  18. https://diuczko.com/sklep-page/
  19. http://moodjewels.pl/kategoria/sklep-online

Oczywiście, jest jeszcze w internecie wiele dobry sklepów biżuteryjnych ale nie sposób je wszystkie zaprezentować. Wybrałam więc te najlepiej pozycjonowane.

 

Biżuteria ekspozycja

Muzeum Yves Saint Laurent w Marrakeszu

W Maroku w Marrakeszu, na rogu obsadzonej palmami, ulicy Yves Saint Laurent, od października ustawiają się długie kolejki. Prowadzą do Muzeum poświęconego projektantowi.
Wejść tam, to jak dostać pudełko z kunsztownymi pralinami. Już samo patrzenie na nie cieszy oko, a co dopiero dostać się do środka.

MUSÉE YVES SAINT LAURENT – MARRAKECH

Przepiękne opakowanie w postaci przemyślanej w każdym calu architektury. Przyjemność daje już samo patrzenie  na nią a jeszcze większe bycie w jej wnętrzu.

„Budynek jest jak odkrycie nieoczekiwanych rzeczy” – mówi Olivier Marty, główny architekt Studia KO odpowiedzialny za powstanie tej budowli. Przy użyciu lokalnych materiałów, takich jak terakota, granit i kuty beton, dają efekt fałd obszernej tkaniny i haftu. Główny projektant mówi również: „Na zewnątrz budynek wygląda nieprzejrzyście i tajemniczo – bardzo marokański w stylu- a wewnątrz super jasny, czysty w formie i świeży, nawet temperatura i dźwięk się zmieniają”. Muzeum ma okrągły dziedziniec, który architekci określają „komorą dekompresyjną”, otoczony pryzmatycznymi witrażami.

Muzeum przylega do ogrodu Majorelle gdzie znaduje się posiadłość projektanta, wcześniej należąca do twórcy ogrodu i Muzeum Kultury Berberów- jacques Majorelle.

 

Pierre Bergé poprzez Fundację Pierre Bergé – Yves Saint Laurent, zlecił budowę muzeum w Marakeszu, ze względu na miłość projektanta do tego miasta. Po raz pierwszy Yves Saint Laurent odwiedził je w 1966 roku, a następnie kupił tam dom i regularnie je odwiedzał. Maroko pozostało istotne dla jego inspiracji i pracy bo „nauczyło go widzieć kolory”

W środku przemyślana ekspozycja, chronologicznie rozplanowanych kolekcji mistrza. Fundacja Pierre Bergé – Yves Saint Laurent  przedstawiła wyselekcjonowaną, 40-letnią kreatywność projektanta (1962-2002). Kolekcja obejmuje pięć tysięcy strojów „haute couture” i piętnaście tysięcy akcesoriów, a także tysiące szkiców, tablic kolekcyjnych, fotografii i przedmiotów.

Tu należy podkreślić, że Yves Saint Laurent jest jedynym projektantem swojego pokolenia, który zdecydował się na systematyczne archiwizowanie swojej pracy od czasu stworzenia domu mody w 1961 roku. Od oryginalnych szkiców, poprzez prototypy, rekordy magazynowe, aż po sprzedaż detaliczną książek.

A w samym środku dla miłośników biżuterii gratka w postaci gabloty z biżuterią. Długa prostokątna witryna podzielona na tematy będące inspiracją dla projektanta- kolor, złoto, Afryka, ukazujące twórcze procesy pana Saint Laurent’a.

 Ta część wystawy ma dodatkową wartość bo znane wydawnictwo Phaidon, opublikowało książkę „Yves Saint Laurent Accessories” autorstwa Patricka Maurièsa, gdzie można przeczytać ich dokładny opis.

Bergé zlecił ten projekt dwa i pół roku temu za pośrednictwem Fondation Pierre Bergé-Yves Saint Laurent; zmarł we wrześniu, miesiąc przed publicznym odsłonięciem.

Biżuteria

Bond Street – plac zabaw dla bogatych

            Kojarzycie Bond Street w Londynie? Ulica handlowa powstała w XVIII wieku na „West Endzie”, od południa dochodzi do ulicy Piccadilly a od północy łączy się z Oxford Street. Jest miejscem skupiającym najbardziej prestiżowe i najdroższe  sklepy z modą i biżuterią. Na Bond Street spotkasz Tiffany & Co., Cartier, Rolex, Dior, Piaget, Chanel, Mikimoto, Faberge i wiele innych.

Bond Street to tzw. plac zabaw dla bogaczy, nieustannie od 1700 roku. Określany dzielnicą klejnotów, przyciąga zarówno właścicieli znanych marek jak i amatorów luksusowych produktów z całego świata.

Posiadanie salonu na Bond Street daje wysoką pozycję w hierarchii marek biżuteryjnych. Robienie tam zakupów podnosi prestiż klienta.

Większość sklepów może wydawać się podobna. Witryny z pięknymi, mieniącymi się pierścionkami, naszyjnikami, kolczykami odróżnia głównie logo. Ale co z tego jeśli wszystkie marki są powszechnie znane jako luksusowe i ciężko jest się zdecydować, do której wejść? W jaki sposób bogacz ma dokonać wyboru, czy tym razem swojej wybrance kupić pierścionek np. Cartiera czy może jednak Tyffany & Co ?

Jeśli nie jest to jego pierwsza wizyta w dzielnicy drogich błyskotek to już wie, że odwiedzając salony będzie potraktowany w sposób bardzo indywidualny. Musi więc pomyśleć jaki  rodzaj „ugoszczenia” przez salon jest mu bliższy albo jakie priorytety decydują o zakupie jeśli cena nie gra roli.

Czy woli poczuć się np. jak w prywatnej, luksusowej posiadłości gdzie każde piętro domu dedykowane jest odrębnej kolekcji? Jeśli tak to wybierze się do Harry Winston’a.

Jeśli docenia kunszt brytyjskiego jubilerstwa, wybierze dobra luksusowe sygnowane brytyjską flagą i np. zawita do marki  Mappin & Webb.

A jeśli szuka bardzo przyjaznej, gościnnej atmosfery podczas prezentacji klejnotów odwiedzi np. Boodles.

Starsze pokolenie bogaczy decyduje się na tradycyjne wzory ale młodsze, wśród luksusowych produktów dodatkowo poszukuje oryginalności, im bardziej nietypowa forma tym lepsza. Dla nich salony mają przygotowane limitowane edycje. To bardzo słuszny kierunek bo w ten sposób wychowują sobie nabywców na kolejne lata.

Sama Bond Street również stawia na młode pokolenie ludzi z zasobnym portfelem i ma w planach modernizację pasażu a także otwiera się na mniej tradycyjne marki typu Alexander McQueen czy Stella McCartney, z założeniem, że przyciągną następną generację luksusowych konsumentów.

Biżuteria

Emaliowane komiksy

Czasami lubię żyć tak, jakbym była częścią kreskówki. To sprawia, że rzeczy stają się mniej poważne a bardziej zabawne.

Tak powiedziała Aurelie Guillaume w wywiadzie dla AJF.

Aurélie Guillaume to kanadyjska (mieszka w USA) projektantka biżuterii, wybrana przez Art Jewellery Forum do finałowej piątki najlepszych projektantów biżuterii w 2018 roku.

Projektantka planowała zostać graficzką lub ilustratorką ale uświadomiła sobie, że praca tylko  przy komputerze zdecydowanie nie jest dla niej. Postanowiła więc wykorzystać swoje umiejętności manualne i rozpoczęła studia na wydziale projektowania biżuterii i produkcji form metalowych.

To był strzał w dziesiątkę. Stworzyła swój własny styl łącząc biżuterię z ilustracją. Wykorzystała do tego tradycyjną technikę emaliowania, trudną i czasochłonną. Jej emaliowane ilustracje na broszkach i naszyjnikach inspirowane są komiksami i kreskówkami. Nadała im swój wyjątkowy charakter, karykaturalny i groteskowy a pastelowe kolory dodają im uroku.

W pracach Aurelie ważny jest również detal. Biżuteria ma wzór zarówno na awersie jak i rewersie. Aż szkoda, że   noszonych broszek nie da się pokazać z obydwu stron.  Z resztą co tu dużo mówić, trzeba to zobaczyć.

 

 

 

1 2 3