Browsing Tag

biżuteria

Biżuteria

Król Nigerii kupił… korale koloru koralowego

W Nigerii, podczas tradycyjnego ślubu, zarówno mężczyźni jak i kobiety są ozdabiani drogocennymi koralami Koralowca.

Na tę okoliczność jest on bardziej popularny niż jakikolwiek kamień ozdobny.  Głównie ze względu na różnorodność kolorów ale też ze względu na tradycję, która przypisuje korale Koralowca rodzinom królewskim.

Każdy mężczyzna, który otrzyma koral Koralowca od króla, staje się „wodzem” a każda samotna kobieta, która otrzyma od króla lub księcia koralową ozdobę staje się jego narzeczoną i zobligowana tradycją, nie może odmówić.

Nie wszystkie grupy etniczne w Nigerii (a jest ich prawie 300), używają tych samych Koralowców. Korale koralowe używane w Edo różnią się od tych np. z północy Nigerii, na ziemiach Joruba i wschodniej części Nigerii. Istnieje też kilka kształtów korali koralowych, które noszą tylko naczelni (królowie).

W Nigerii, weselne ozdoby głównie są importowane np. z Włoch, Singapuru czy Wielkiej Brytanii i też powstają gotowe wzory lub są realizowane na zamówienie. Koralowiec szlachetny – Corallium rubrum ma charakterystyczną cechę, jest trwały i zachowuje swój intensywny kolor, nawet po wyschnięciu, stąd też fascynacja jego barwą.

W ślubnej biżuterii koralowej jako dodatkowy element stosuje się złoto, nigdy srebro.

 

W przypadku kobiet tworzy się różne elementy – ozdobę głowy, naszyjnik, pelerynę bez rękawów, kolczyki i bransolety.

Mężczyźni zazwyczaj noszą pojedynczy lub podwójny sznur korali

Nigeryjski Prezydent Goodluck Jonathan

Koralowe koraliki nie są tylko ozdobą, wierzy się, że mają moc powodującą, że przysięga się spełni. Noszenie koralowych koralików jest kluczowym elementem tego, co daje boskie moce tzw. Oba.

Według mnie, niektóre ozdoby mają bardzo luźną interpretację i przybierają bardzo ciekawą i żartobliwą formę, mimo, że nadal pełnią swoją funkcję.

Stosuje się je nie tylko podczas zaślubin ale również jako ozdobę dziecka po narodzinach i podczas ceremonii pogrzebowej.

Zdjęcie Anthony Nsofor, nigeryjski artysta

Koral jest drogi dlatego coraz częściej stosuje się jego chińską imitację.

 

Biżuteria

Złoty Zodiak Givenchy

Dyrektor artystyczna Clare Waight Keding z Givenchy zainspirowana własnym znakiem zodiaku opracowała nową kolekcję biżuterii na jesień/zima 2018.

Kolekcja „Zodiac” to 12 elementów biżuteryjnych przypisanych do znaków zodiaku. Wszystkie pierścienie i kolczyki   są ręcznie rzeźbione. Poza tym mają też dodane kamienie półszlachetne dopasowane astrologicznie.

Baran (21 marca – 19 kwietnia): Purpurowy Rhodolite
Byk (20 kwietnia – 20 maja):  Zielony Agat
Bliżnięta (21 maja – 20 czerwca): Szary Chalcedon
Rak (21 czerwca – 22 lipca) Biały • Biała perła
Lew (23 lipca – 23 sierpnia):  Cytryn
Panna (24 sierpnia – 22 września) Tygrysie Oko
Waga (23 września – 22 października) Jasnoniebiesko-zielony  Amazonit
Skorpion (23 października – 21 listopada) Czarny  Onyks
Strzelec (22 listopada – 21 grudnia)  Czerwone Oko Tygrysa
Koziorożec (22 grudnia – 19 stycznia) Różowy kwarc
Wodnik (20 stycznia – 19 lutego) Granatowy • Dumortieryt
Ryby (20 lutego – 20 marca) Turkusowy Rosyjski Amazonit

Dla mnie spoko. Wpisuje się w klimat Givenchy- wielkie, złote i drogie.

 

 

 

Biżuteria

Biżuteria Wabi Sabi czyli skarby z lamusa

Śledzisz trendy w designie? Interesujesz się wystrojem wnętrz?
To pewnie słyszałaś/eś , że duńskie „hygge” i szwedzkie „lagom”, odchodzą do lamusa?
I to dosłownie bo nastała era japońskiego WABI – SABI czyli stare, zniszczone przedmioty trafiają na salony.

Wabi-sabi jest to filozofia skoncentrowana na akceptacji przemijania i niedoskonałości. A to oznacza, że w designie pięknem jest „niedoskonałe, nietrwałe i niekompletne”

Cechy charakterystyczne dla wabi-sabi obejmują naturalną prostotę, asymetrię, szorstkość,  surowość, skromność, intymność i uznanie dla nienagannej integralności naturalnych obiektów i procesów.

Charakterystyczna dla Wabi – Sabi jest ceramika, najlepiej kintsugi (klejona złotą laką), drewno – zdecydowanie z odzysku i stare przedmioty z nalotem starości.

Czy trend WABI – SABI odnosi się również do biżuterii?

Oczywiście! Możemy przecież nosić „niedoskonałe piękno” pod wieloma postaciami.

 

Amparo Joyeria

 

Maya Kini

Roxy Lentz

Urban Zen

Natalia Milosz-Piekarska

Myung Urso

Andrea Wippermann

Victoria Teague

Yung Huei Chao

Bettina Speckner

 

Brooke Marks-Swanson

Dla mnie to jeden z fajniejszych trendów. Jeśli Tobie również podoba się ten styl to mam przykłady polskiej biżuterii, która idealnie wpisuje się w klimat Wabi – Sabi

Paweł Kaczyński

Kasia Wójcik

Iwona Tamborska

Ewentualnie, jeśli bardzo chcesz nosić Wabi – Sabi  a nie zależy Ci na autorskiej biżuterii to jest jeszcze kilka sposobów. Przeszukujesz szkatułkę babci i za jej zgodą bierzesz coś najbardziej zniszczonego.

Możesz też przejść się do sklepów ze sztuczną biżuterią i zapytać czy nie mają do odsprzedania za pół ceny, pociemniałej kolekcji Timeless. Zazwyczaj nie wiedzą co z tym zrobić jak ściemnieje.

Ostatecznie ukraść coś z muzeum archeologicznego. Myślę że bransoleta z kultury łużyckiej ( PDF z opisem ozdób) idealnie wpisuje się w najnowszy trend japońskiego Wabi – Sabi.

 

Na marginesie chciałam dodać, że na zdjęciu tytułowym ceramiczne kubeczki oraz Slowpresso pochodzą z pracowni Karamuz Ceramika

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Biżuteria historia biżuterii

Muzeum Szkła i Biżuterii w Jabloncu

Długi weekend majowy to idealny moment, żeby zgłębić historię biżuterii.

Tym razem zapraszam Was do Czech, w góry Izerskie i okolice Jablonca nad Nisou

Czemu tam?

Bo w XIX wieku Jablonec był znanym na całym świecie centrum przemysłu szklarskiego i biżuterii.

W górach Izerskich od XVI wieku powstawały huty szkła zakładane przez niemieckich i czeskich kolonistów.  Przemysł szklarski bardzo szybko się rozwijał a to przyniosło wyspecjalizowane profesje szlifierzy, grawerów oraz malarzy, którzy zajmowali się uszlachetnianiem i zdobnictwem produktów z hut szkła.

Przeczytałam powyższą informację i uznałam, że Jablonec nad Nisou będzie dobrym miejscem na chwilowy przystanek podczas długiego weekendu.

Miasteczko zastałam w deszczowej aurze, co nie sprzyjało zdjęciom, ale uwieczniłam samo muzeum. Zajmuje ono przestrzenie w secesyjnym budynku dawnej firmy eksportowej Zimmer i Schmidt.

Wnętrze ma prosty wystrój wyposażony w typowe, szklane gabloty.

Na pierwszym piętrze można obejrzeć kolekcję biżuterii a na drugim wyroby szklane.

Biżuteryjna część muzeum podzielona jest na kilka stref. Pierwsza to wieloepokowe zbiory kolekcjonerskie z różnych zakątków świata, biżuteria teatralna, akcesoria i  sztuczna biżuteria typu „Costume”.

Naszyjnik z owoców orzecha wodnego, przywieziony z terenów południowo-wschodniej Azji.

Meksykańska maska jaguara i afrykański naszyjnik, wykonane ze szklanych paciorków.

Korona ze szklanymi kamieniami, rekwizyt teatralny.

sztuczna biżuteria ze szklanymi kamieniami

Kolejna część wystawy poświęcona jest biżuterii i akcesoriom wykonanym w lokalnych pracowniach.

Wystawie towarzyszą narzędzia i warsztaty z XIX wieku.

Na uwagę zasługuje również biżuteria czarna. Wykonana z czarnego szkła  imitującego „czarny jantar”. Traktowano go jako amulet chroniący przed chorobami.

W muzeum możecie tez zobaczyć zbiór guzików szklanych oraz monet i medali. Tę część w relacji pomijam ale na filmiku chcę zwrócić wasza uwagę na typy szklanych kamieni „kryształków” typu Swarovski.

Dość dużą część wystawy przeznaczono na ekspozycję biżuterii współczesnej, wykonanej przez studentów i absolwentów Szkoły Sztuki Użytkowej w Jabloncu nad Nisou.

Według mojej oceny muzeum jest warte odwiedzin. Jeśli będziecie akurat w Czechach w okolicy Liberca to nie zmarnujecie czasu ani pieniędzy odwiedzając Muzeum w Jabloncu. W pobliskich górach Izerskich jest też druga część muzeum. Ja nie miałam okazji go zobaczyć wiec jeśli Wy tam traficie to koniecznie prześlijcie mi foty albo relację.

A ja jeszcze podrzucam dwie fotki z drugiego piętra z eksponatami ze szkła.

A czy to przypomina wam dzieciństwo? Sztuczna choinka i te gibkie bombki? Nie miałam pojęcia, że są z Jablonca.

Biżuteria

Pingwin na bansie!

„Kiedy pracuję z kolorami, czuję się jak malarka.
Kiedy pracuję z metalem, czuję się jak konstruktor.
Kiedy pracuję z zabawkami, czuję się jak dziecko.”

To słowa jednej z moich ulubionych projektantek, niejednokrotnie już pokazywanej na blogu.

Ja po prostu uwielbiam wyobraźnię Felieke van der Leest.

Od ostatniego mojego wpisu o artystce, minęło 8 lat. Przez ten czas powstało wiele nowych prac, jeszcze bardziej kreatywnych i żartobliwych.

Niektóre z nich aż proszą o nazwę

np.: „pingwin na bansie!”

 

albo „magik z parteru”

Przyjrzyj się pozostałym wzorom. Masz jakieś lepsze pomysły na tytuły? Wrzucaj pod postem.

 

Biżuteria Newsy

Co było pierwsze: człowiek czy iluzja?

ILUZJA

” Nie jest pewne, co było pierwsze: człowiek czy iluzja? Można wyobrazić sobie życie bez człowieka, ale czy bez iluzji?
Być może nie byłoby nas, gdyby nie iluzja, ostatecznie jednak, żyjemy z nią w nierozerwalnym splocie jak jing i jang.”

To część opisu tematu Międzynarodowego Konkursu Sztuki Złotniczej. Co roku wydarzenie odbywa się w Legnicy a aktualnie trwa jego 27 edycja.

W dniach 11 – 12 kwietnia 2018 r. jury wybrało 40-tu finalistów. Na konkurs nadesłano 395 prac 195 artystów z 34 krajów więc wybór zapewne nie był łatwy. Laureatów poznamy w maju podczas Festiwalu Srebro 2018.

Na stronie Galerii w Legnicy nigdy nie pojawiają się zdjęcia prac niezakwalifikowanych, nie zobaczymy tam nawet wybranych do czołowej 40-tki. Prezentowana jest dopiero ścisła czołówka po ogłoszeniu wyników.  Nie wiem czy to celowe zamierzenie czy Galeria liczy, że uczynią to inni? Niemniej szkoda, bo nie wiem jak Wy macie, ale ja najbardziej lubię oglądać właśnie te niezakwalifikowane.

Z racji, że bardziej lubię przegranych niż wygranych, muszę po prostu pojechać do Legnicy tak jak w zeszłym roku i zobaczyć je osobiście podczas Festiwalu SREBRO 2018. Nie omieszkam też opublikować je na blogu i moim Instagramie

Jeśli tak jak ja, jesteście ciekawi nad czym obradowało jury to mam dla Was kilka fotek zaczerpniętych z dolnyslask24h.pl.

Pamiętajcie jednak, że w dużej mierze  są to prace konceptualne i bez opisu można je ocenić bardzo niesprawiedliwie.

Biżuteria

Anka Krystyniak – wywiad z projektantką

Minęło trochę czasu od momentu złożenia propozycji wywiadu Ance Krystyniak. Artystka intensywnie pracuje nad swoją nową kolekcją biżuterii ale znalazła chwilę aby odpowiedzieć na kilka moich pytań. Ogromnie mnie to cieszy i bardzo Ance za to dziękuję.

A oto Absolwentka Wyższej Szkoły Sztuki i Projektowania w Łodzi na wydziale projektowania ubioru i biżuterii, od dziecka zafascynowana sztuką, architekturą i wzornictwem. Warszawianka, projektantka biżuterii wyjątkowej.

W swoich projektach nawiązuje do polskich symboli, jak syrenki i orły, czerpie też z baroku, indiańskich pióropuszy i amuletów. Nakłada i łączy motywy. Inspiracji do projektowania szuka również w różnych religiach i grupach etnicznych. Wykorzystuje kamienie szlachetne, w których moc wierzy. Fascynuje się numerologią i symboliką, co nie pozostaje bez znaczenia w jej twórczości.

Z wywiadu dowiemy się, że Anka to zdecydowanie nie Ania, projektuje tylko to co jej samej się podoba, a inspiracji szuka najdalej gdzie się da zarówno w świecie jak i w historii…

 

Zdjęcie opublikowane dzięki uprzejmości Agaty Wojtczak

 

WYWIAD Z ANKĄ KRYSTYNIAK

Nazwa Twojej marki to Anka Krystyniak , dlaczego nie Anna albo Ania czy Ann?

AK: Od zawsze byłam Anką – tak kazałam wszystkim na siebie mówić! Nie lubię jak ktoś zwraca się do mnie Anna, nie chciałam też na siłę ubarwiać swojego imienia i nazwiska na potrzeby marki. Tak zapisana nazwa zgadza się też dla mnie numerologicznie 😉

W swoich projektach poszukujesz inspiracji np. w leksykonie symboli albo w atlasie religii czy też w książkach o historii sztuki. Co spowodowało, że do swojego amuletu wybrałaś np. 50-cio centówkę z 1830 roku z wizerunkiem króla Sardynii Karola Feliksa, a nie np. szyling brytyjski z 1826 roku?

AK: Wybierając sam wzór symboli kieruję się gustem i swoim artystycznym sumieniem. Monetka na przykład jako symbol oznacza dobrobyt – nie ma ukrytego znaczenia w tym, co na niej się znajduje. Ale ważne jest dla mnie, aby nie było to nic, co może przyciągać negatywną energię.

 Byłam jakiś czas temu z moim mężem na Maderze, pojechaliśmy na krótkie wakacje. Na miejscu akurat trwał karnawał – w niedzielę odbywał się ogromny lokalny targ. Było tam kilku tzw. lokalsów z przeróżnymi bardzo starymi portugalskimi monetami. Spędziłam kilka godzin na przekopywaniu się przez wszystkie te monety aby znaleźć raptem kilka, które mi się spodobały. Jedna z nich znalazła się w naszyjniku z nowej kolekcji. Nie wiem jeszcze co zrobię z resztą i czy w ogóle je wykorzystam.

 Symbole otaczają nas wszędzie, a ja zawsze się z nimi rozglądam. Tam, gdzie mogę, sięgam po nie ręką i wykorzystuję potem w swoich projektach.

Jestem z wykształcenia archeologiem i interesuję się historią biżuterii, dlatego bardzo spodobały mi się Twoje słowa w wywiadzie dla „Lounge”, gdzie wspomniałaś, że czerpiesz z tego, co było. Z całego bogactwa kultury i obyczajowości. Bardzo jestem ciekawa, czy zaprojektowałaś bądź myślałaś o tym, żeby stworzyć coś związanego z pradziejami lub ze starożytnością?

 AK: Oczywiście! Już dzisiaj robię takie nawiązania. Np. naszyjnik Isztar.

 Isztar w mitologii mezopotamskiej oznaczał boginię miłości i wojny – w tamtych czasach szły one ze sobą w parze. Symbolem Isztar jest gwiazda, a mój naszyjnik z gwiazdą ma być dla kobiet talizmanem wojowniczki, dawać wsparcie podczas toczonych walk i rozwiązywanych konfliktów.

 Do wszystkich symboli podchodzę jednak z dużym szacunkiem. Nowożytne i starożytne znacznie tych samych symboli potrafi się różnić – staram się być też ostrożna z tego względu. Z energią nie ma żartów.

Ankę Krystyniak noszą znani ludzie. Na Twoim Instagramie można zobaczyć zdjęcia np. Mai Sablewskiej, Wioletty Kołakowskiej, Cleo, Romy Gąsiorowskiej, Kamili Baar, Michała Piróga oraz wielu innych polskich osobowości medialnych. A kogo chciałabyś zobaczyć w swojej biżuterii spośród gwiazd światowego formatu?

AK: M.I.A. Zawsze!

Oczyma wyobraźni widzę już  M.I.A. w kolczykach z warszawską syrenką albo z monetami na kasę.
A co w sytuacji gdyby M.I.A. poprosiła Cię, żebyś stworzyła coś według jej projektu, ale kompletnie nie byłoby to w Twoim stylu?

AK: Żeby podjąć taką decyzję, musiałabym znaleźć się w tej sytuacji i to poczuć. Mam jednak niestety tak, że jak coś mi się nie podoba, to nie mogę tego zrobić.

Każdy musi w życiu od czegoś zacząć i te początki nie bywają doskonałe. Co należało do jednego z Twoich pierwszych projektów i czy pokazałabyś to teraz światu?

 AK: Jednym z moich pierwszych projektów była biżuteria z orzełkami – to bardzo patriotyczny symbol, i pomimo tego, że dzisiaj patriotyzm różnie się kojarzy, na pewno nie wstydzę się tych projektów. Naszyjnik z orzełkami – Patriotyczny Melanż – można zresztą wciąż kupić w moim sklepie online czy butiku.

Jeśli jesteśmy przy projektowaniu, to zdradzisz nam, czy pracujesz teraz nad czymś nowym?

AK: Staram się dokończyć nową kolekcję. Jednak tak wiele dzieje się na co dzień i mam na tyle dużo pracy, że muszę robić to w ratach. Pierwsze nowości trafiły już do sklepu online, a kolejne są na sesji zdjęciowej. Chciałabym jak najszybciej wszystkie nowe projekty wprowadzić do sprzedaży.

Jaką poradę możesz dać osobom, które projektują biżuterię i chcą stworzyć swoją własną znaną markę?

AK: Bądźcie wytrwali. Nie bójcie się wyjść ze swojej strefy komfortu – na pewnym etapie musicie wręcz to zrobić. Bądźcie otwarci na ludzi i róbcie to, w co wierzycie i co czujecie. Aby osiągnąć sukces, trzeba mu najpierw zapewnić odpowiednie warunki 😉

 

Biżuterię można kupić na stronie Anka Krystyniak lub w butikach stacjonarnych.

 

 

 

Biżuteria

What if I fall?

What if I fall? – What if you Fly?  to słowa zaczerpnięte z wiersza Erina Hansona.

„Tam wolność na ciebie czeka,
Przy bryzie nieba,
A Ty pytasz: „A co, jeśli spadnę?
Och, ale moja droga,
A co, jeśli polecisz?”

Dlaczego na blogu biżuteryjnym jest wiersz? Bo zmotywował dwie, rumuńskie projektantki do twórczego działania. Anca Popescu i Anca Negescu stworzyły w odpowiedzi projekt What if I fly, zapraszając nim kobiety do wiary w siebie.

W kolekcji  Exposed przedstawiają serię damskich sylwetek wykonanych z porcelany. Podkreślają w ten sposób, że kobiety są delikatne, a jednocześnie nieustraszone w wyrażaniu swojej osobowości z elegancją i wdziękiem.

W symboliczny sposób pokazują kruchość i siłę, przenikające się w kobiecie.

Biżuteria Porady

15 najlepszych sklepów biżuteryjnych on-line

  Ranking 15 najlepszych sklepów biżuteryjnych on-line w Polsce. Sprawdź, może jesteś wśród nich?

Ranking biżuteryjnych sklepów internetowych przygotowałam, głównie dlatego, że już zmęczyło mnie przeglądanie ich przestarzałych i niefunkcjonalnych wersji.

Projektanci tworzą świetną biżuterię ale nie wszyscy potrafią ją sprzedać. W szczególności gdy wchodzi w grę sprzedaż internetowa.

Bywa, że zwyczajnie się na tym nie znają, wolą skupić się na działaniach manualnych a internet traktują jako zło konieczne. Często traktują kwestię sklepu on-line „po macoszemu”, zapominając, że to najważniejsza strefa sprzedaży. Używają stron z mocno przestarzałym, dawno nieaktualizowanym wyglądem. Nie mają świadomości, że źle to wpływa na odbiór ich produktu.

Niekiedy podejmują ten krok ku nowoczesności i wprowadzają zmiany ale nie zawsze wychodzi im to na dobre.  Chcą aby strona wyrażała ich styl i byłoby to słuszne gdyby nie tło, które zaczyna dominować nad produktem.

Można też spotkać bardzo niefunkcjonalne sklepy z ukrytymi kategoriami lub z ich brakiem. Znalezienie w takim sklepie  pierścionka staje się gehenną, gdy trzeba go dojrzeć gdzieś, pomiędzy kolczykami a bransoletami.

Jako blogerka biżuteryjna, przeglądam wiele stron o tej tematyce i widzę, że tego typu błędy powtarzają się nagminnie.  Aby zobaczyć jak głęboko ten problem sięga, postanowiłam zajrzeć na przynajmniej 60 stron, a z nich wybrać 35, które spełniają podstawowe kryteria. Uznałam, że muszą mieć czytelny layout (projekt wizualny), przejrzysty podział kategorii, dobrej jakości zdjęcia, muszą być estetyczne i pasować stylem do produktów.

Wybrane do rankingu sklepy on-line, dotyczą tylko biżuterii -autorskiej, ręcznie wykonanej, jednego projektanta i nie powielanej masowo.

Nie oceniałam ich okiem specjalisty a zwykłego klienta.  Nie analizowałam, czy użycie „slidera” w sklepie ma sens czy może zabiera miejsce, na ocenę nie wpływała też kwestia „responsywności” strony, choć uważam osobiście, że to ważne. Mogłabym wymienić jeszcze kilka tematów, na które powinno się zwrócić uwagę ale to blog biżuteryjny. Po fachowe wskazówki zapraszam np. na White Press.

Ocenę biżuterii, pozostawiam Wam.  Jeśli coś się spodoba możecie od razu kupić, macie w końcu ponad 15 sklepów w zasięgu ręki:)

Chciałabym aby poniższy ranking stanowił inspirację dla tych, którzy czują, że ich sklepy wymagają odświeżenia. Jak również stał się formą przewodnika po sklepach on – line z biżuterią.

1.

Dorota Kos

 

2.

Kopi

3.

10DecoArt

 

 

4.

Gosia Waniek

5.

Rett Frem

 

6.

Anna Ławska

7.

Ale

8.

By-Dziubeka

 

9.

Olga Zielińska

10.

Ostrowski Design

 

 

11.

Silverum

12.

bello

13.

Toros Design

14.

Monopoloka

15. może nie jeden projektant ale spójne w stylu produkty pod jedną marką i robione przez zdolne osoby.

Lewanowicz

 

Publikuję również linki do pozostałych stron z 40-tu, abyście mogli zapoznać się również z tą biżuterią:

  1. http://www.oyca.pl/
  2. https://i-techne.com/
  3. http://www.trendymania.pl/
  4. http://www.motyle.net/
  5. https://www.alejasrebra.pl/
  6. http://www.woytek.pl/
  7. https://www.detoxdesign.pl/#
  8. http://pl.icoalyou.com/
  9. https://anima.ms/
  10. http://www.turkusowa.eu/
  11. https://krupkowska.com/
  12. https://art-jewels.pl/pl/
  13. https://www.bell-art.pl/
  14. http://orska.pl/
  15. https://www.kasiawojcik.com/
  16. http://vivioland.pl/pl/
  17. https://djenka.pl/
  18. https://diuczko.com/sklep-page/
  19. http://moodjewels.pl/kategoria/sklep-online

Oczywiście, jest jeszcze w internecie wiele dobry sklepów biżuteryjnych ale nie sposób je wszystkie zaprezentować. Wybrałam więc te najlepiej pozycjonowane.

 

Biżuteria ekspozycja

Muzeum Yves Saint Laurent w Marrakeszu

W Maroku w Marrakeszu, na rogu obsadzonej palmami, ulicy Yves Saint Laurent, od października ustawiają się długie kolejki. Prowadzą do Muzeum poświęconego projektantowi.
Wejść tam, to jak dostać pudełko z kunsztownymi pralinami. Już samo patrzenie na nie cieszy oko, a co dopiero dostać się do środka.

MUSÉE YVES SAINT LAURENT – MARRAKECH

Przepiękne opakowanie w postaci przemyślanej w każdym calu architektury. Przyjemność daje już samo patrzenie  na nią a jeszcze większe bycie w jej wnętrzu.

„Budynek jest jak odkrycie nieoczekiwanych rzeczy” – mówi Olivier Marty, główny architekt Studia KO odpowiedzialny za powstanie tej budowli. Przy użyciu lokalnych materiałów, takich jak terakota, granit i kuty beton, dają efekt fałd obszernej tkaniny i haftu. Główny projektant mówi również: „Na zewnątrz budynek wygląda nieprzejrzyście i tajemniczo – bardzo marokański w stylu- a wewnątrz super jasny, czysty w formie i świeży, nawet temperatura i dźwięk się zmieniają”. Muzeum ma okrągły dziedziniec, który architekci określają „komorą dekompresyjną”, otoczony pryzmatycznymi witrażami.

Muzeum przylega do ogrodu Majorelle gdzie znaduje się posiadłość projektanta, wcześniej należąca do twórcy ogrodu i Muzeum Kultury Berberów- jacques Majorelle.

 

Pierre Bergé poprzez Fundację Pierre Bergé – Yves Saint Laurent, zlecił budowę muzeum w Marakeszu, ze względu na miłość projektanta do tego miasta. Po raz pierwszy Yves Saint Laurent odwiedził je w 1966 roku, a następnie kupił tam dom i regularnie je odwiedzał. Maroko pozostało istotne dla jego inspiracji i pracy bo „nauczyło go widzieć kolory”

W środku przemyślana ekspozycja, chronologicznie rozplanowanych kolekcji mistrza. Fundacja Pierre Bergé – Yves Saint Laurent  przedstawiła wyselekcjonowaną, 40-letnią kreatywność projektanta (1962-2002). Kolekcja obejmuje pięć tysięcy strojów „haute couture” i piętnaście tysięcy akcesoriów, a także tysiące szkiców, tablic kolekcyjnych, fotografii i przedmiotów.

Tu należy podkreślić, że Yves Saint Laurent jest jedynym projektantem swojego pokolenia, który zdecydował się na systematyczne archiwizowanie swojej pracy od czasu stworzenia domu mody w 1961 roku. Od oryginalnych szkiców, poprzez prototypy, rekordy magazynowe, aż po sprzedaż detaliczną książek.

A w samym środku dla miłośników biżuterii gratka w postaci gabloty z biżuterią. Długa prostokątna witryna podzielona na tematy będące inspiracją dla projektanta- kolor, złoto, Afryka, ukazujące twórcze procesy pana Saint Laurent’a.

 Ta część wystawy ma dodatkową wartość bo znane wydawnictwo Phaidon, opublikowało książkę „Yves Saint Laurent Accessories” autorstwa Patricka Maurièsa, gdzie można przeczytać ich dokładny opis.

Bergé zlecił ten projekt dwa i pół roku temu za pośrednictwem Fondation Pierre Bergé-Yves Saint Laurent; zmarł we wrześniu, miesiąc przed publicznym odsłonięciem.

1 2 3 4 12